Zakładanie spółek

Temat: Problemy z zasypianiem
Problemy z zasypianiem
Ostatnio przestałam się chwalić jak to Emi pięknie śpi,bo to się zmieniło
Owszem zasypia ładnie,po kolacji,ale zaraz się budzi-tak do godziny-i się
drze.Próbuje ją ululać na rękach,pręży się i pluje smoczkiem,a wezmę ją na
przykład do jakiejś zabawki-od razu po płaczu,chce ją złapać itp...Więc chyba
nic jej takiego nie jest,bo przecież jakby ją coś bolało toby się nie
uspokajała na widok zabawki.
Jest teraz 00:30,znów się obudziła,drugi raz chyba,i ryk.Zdjęłam jej spiochy
,żeby zobaczyć czy ma coś w pieluszce-od razu przeszczęśliwa,bo coś się
dzieje...Teraz lezy w łóżeczku i łapie za stopy i radośnie woła:ałggaaa..

Najgorsze,że jak ona teraz płacze to tak przerazliwie,dawniej płakała
"delikatniej".Już sama niewiem co robić,czy mam ją zostawić aż się
wypłacze("Uśnij wreszcie")czy brać na ręce i odkładać("Język niemowląt")

To jeszcze mogą być zęby,pod dziąsłami w paru miejscach widac białe,pediatra
mówiła,że jak zaczną wychodzić to chyba naraz.Ale nic jej na razie nie wychodzi.
Dałam dwa razy Virbucol,po jakimś czasie pomogło,ale przecież nie mogę dawać
jej codziennie.A histeria jest codziennie,KOSZMAR.

Ostatni jej rekord to pójście spać o DRUGIEJ...


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,15302,27631523,27631523,Problemy_z_zasypianiem.html



Temat: Pani Mario - kleiste kupki
Pani Mario - kleiste kupki
Mój chłopczyk skończył tydzień temu 2 miesiące i od dwóch tygodni ma problem
z kupkami. Potrafił juz nic nie robić 7 dni, a kiedy w końcu się udało - przy
pomocy termometra - jej konsystencja była bardzo kleista. Z kolejnymi -
robionymi tez co 5 - 6 dni było to samo. Kolor pozostał taki sam jak na
poczatku - zółto brązowy. Pani Mario czy to normalne? Czy to świadczy o
zatwardzeniu? Czy ma to zwiazek z kolka? Mały w tym samym okresie budzi sie w
nocy, ok 4. i przerazliwie placze przez ok. godzine, po czym zasypia. Przy
tym prezy sie jakby bolal go brzuszek.
Przepraszam, ze ten sam wątek poruszyłam tez na forum Niemowle.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,565,22298192,22298192,Pani_Mario_kleiste_kupki.html


Temat: Co robić gdy niemowle ( 6m) boli ucho????
Co robić gdy niemowle ( 6m) boli ucho????
Moja małą - 6m - chyba boli ucho. Co prawda nie ma gorączki, ale obudziła
się o 4 rano z płaczem przeraźliwym. Pózniej nie mogła spać, co usneła to
sie budziła i płakała. Sprawdzałam naciskając koło uszka i jescze bardziej
zapłakała. Mamy iśc do lekarza ale Wy Mądre e-Mamy też coś może poradzicie.
Czy myslicie, że w tym przypadku moze obyć sie bez antybiotyku? Napiszcie
swoje dośwaidczenia.
Dzieki za posty.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,577,14140271,14140271,Co_robic_gdy_niemowle_6m_boli_ucho_.html


Temat: niemowlak budzi sie z krzykiem
niemowlak budzi sie z krzykiem
Potrzebuje pomocy.Moj 5cio tyg synek spiac nagle budzi sie z przerazliwym
krzykiem.To nie jest normalny placz tylko wrzask.Przechodzi dopiero gdy wezme
go na rece i poprzytulam.Wtedy spi dalej jakby nigdy nic.Nie bylam jeszcze z
tym u lekarza, ale moze powinnam?z gory dziekuje za rady.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,572,69132216,69132216,niemowlak_budzi_sie_z_krzykiem.html


Temat: Idą zęby! Co pomoże małym dziąsłom
Mam 7 miesiecznego maluszka, Antosia i od trzeciego miesiaca zauwazylam mala
plamke na dolnej jedynce.Ktos mi powiedzial, ze to juz wstep do zabkowania,
jednak to preluium przeciagnelo sie i obecnie maly wciaz jest bez zeba, a w
ostatnim czasie zrobil sie strasznie placzliwy i marudny. Gryzie wszystko,
przypominajac mala piranie, jednak najgorsze staly sie noce, od 5 nocy budzi
sie wielokrotnie i placze tak przerazliwie i bezsilnie ze czasem juz nie wiem
co robic. Z poczatku myslalam, ze to objaw nietolerancji antybiotyku ( maly do
tego wszystkiego sie rozchorowal : kaszel, wysoka goraczka do 39,5 st.katar),
bol brzuszka, ale okazuje sie ze to bol dziasel tak go budzi w nocy. Podawalam
mu apap w kropelkach dla takich maluszkow, ale to niewiele dawalo i wlasciwie
nadal budzil sie z placzem. Poza tym nie mozna go podawac bez konca. Jestesmy
wszyscy wykonczeni po takiej nocy, dlatego dzis zdecydowalam sie mu podac
nurfen dla niemowlat ( podobno pozwala przespac cala noc przy bolesnym
zabkowaniu) smaruje mu dzisala calgelem. W dzien jest wszystko do zniesienia,
ale kiedy zbliza sie noc z niepokojem klade sie do lozka i czekam na placz
malego. Moze jest jeszcze cos co moglabym zrobic dla mojego synka i dla siebie
samej w tej sytuacji? Bede wdzieczna za kazda rade.Pozdrawiam wszystkich, a
szczegolnie rodzicow oczekujacych na pierwsze zabki swojej pociechy ))
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,572,28079908,28079908,Ida_zeby_Co_pomoze_malym_dziaslom.html


Temat: Błagam o pomoc, lęk u niemowlęcia
Błagam o pomoc, lęk u niemowlęcia
Proszę o radę, może ktoś zaobserwował coś podobnego u swojego dziecka. Zuzia
ma 3 m-ce. W ostatnim czasie nasiliły się u Niej lęki. Być może spowodowane
są one szczepieniem (Rotarix, Infanrix 5w1. Wygląda to nastepująco: Bawimy
się, mała się śmieje, nagle wytrzeszcza oczy jak by coś zobaczyła, sztywnieje
i przerazliwie płacze. Również przy zasypianiu jest podobnie. Bywa, że jak
zaśnie to wybudza się co 5 minut macha rączkami i przerazliwie płacze.
Obchodzimy się z Nią jak z jajkiem, w chwili obecnej staram się ograniczyć
jej bodzce zewnętrzne do minimum (nie włączam tv przy niej, wożę w wózeczku
zamiast nosić, jak tylko zaśnie przekładam do łóżeczka zeby budziła się w
znajomym miejscu) Jak tak dłużej będzie z tymi jej strachami to ja zacznę
chyba się leczyć!! Proszę o radę co robić (dodam ze dajemy jej herbatkę
uspakajającą Hipp-a, ale nic to nie pomaga)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,572,60234714,60234714,Blagam_o_pomoc_lek_u_niemowlecia.html


Temat: TRAUMA U 20-MIESIĘCZNIAKA ?!?
TRAUMA U 20-MIESIĘCZNIAKA ?!?
Zastanawiam się nad wizytą u neurologia / psychiatry z naszym synkiem.
Zastanawiam się czy tak małe dzieci mogą mieć koszmary, cierpieć na jakąś
traumę, widzieć demony - aby tak bardzo BAĆ SIĘ SNU !
OK choroby, OK ząbkowanie, OK gdyby z głodu - ale ON płacze (przeraźliwie -
jakby go ktoś przypalał, jakby miał jakieś boleści !!). Rano oczywiście też
płacze gdy musi wstawać niewyspany...
Badania lekarskie nie wykazują ŻADNYCH ANOMALII !

Praktycznie codziennie od pół roku nasz syn dostaje HISTERII po kąpieli.
Zasypia dopiero gdy zmęczy go płacz i nerwowe ruchy (m-y 00:00 a 01:00 -
czasem budzi się ok. północy i lamentuje do 03:00 !!).

Czy są jakieś leki nasenne dla niemowląt - herbatki ziołowe nic nie dają


P O M O C Y.

Tata


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,572,30633164,30633164,TRAUMA_U_20_MIESIECZNIAKA_.html


Temat: Refluks Gasec10 Gasprid 3-miesięczne Niemowle
Refluks Gasec10 Gasprid 3-miesięczne Niemowle
Mój syn ma 3m-ce od miesiąca przyjmuje gasec10 i gasprid wcześniej
przez 1m-c przyjmował debridat miał już zrobiony "pasaż" ale nadal
po niemal każdym posiłku krzyczy przez około 1godz robi się bordowy
i oblewa go na całym ciele obfity pot, refluks wykryliśmy gdy miał
około 1m-ca miał wtedy zapalenie ucha(lekarze doszli do wniosku że
pokarm mu się ulał do uszka), wtedy nie widać było że ulewa ale
teraz jest to widoczne choć nie po każdym posiłku i nie obficie.
Zawsze przez min 30 min po posiłku trzymam go pionowo potem
ewentualnie kładę ale pod bardzo dużym kątem NIC TO I TAK NIE
POMAGA, zanim dostał gasec i gasprid to już ulewał pokrwawione
mleko. ograniczamy mu posiłki dawniej jak miał 1m-c to jadł już po
160-190ml a teraz daję mu max 130ml na posiłek i sama go budzę w
nocy żeby potem rano nie jadł łapczywie, ale generalnie je spokojnie
i tak przez około 10-15min mamy specjalne butelki z USA przez które
nie łyka powietrza. naprawdę nie wiem co mam robić CZASEM JUŻ WĄTPIĘ
CZY DJAGNOZA JEST TRAFNA , syn leżał w szpitalu bo miał dwa razy
bakterie w moczu w przeciągu 4dni (ma też poszerzony kielich nerkowy-
też refleks)!!! Złapał tam rotawirusa. POMOCY
Zapomniałam że oczywiście łóżeczko jest ustawione pod katem, syn je
nutramigen zagęszczony kleikiem ryżowym (gotuję ryż na wodzie i tą
wodą zagęszczam -zalecenie lekarza) a krzyczy przeraźliwie czasem
mam wrażenie że dostaje wylewu albo pęka mu wrzód rzuca się wygina
tak jest bez przerwy ja już nie mam siły.
MARTWIĘ SIĘ BO W TYM SAMYM ROKU W KTÓRYM ZASZŁAM W CIAZE(wrzesień)
MIAŁAM USUNIĘTEGO CZERNIAKA (styczeń) Z TYM ŻE NIE BRAŁAM ŻADNYCH
LEKÓW BO BYŁ BARDZO WCZEŚNIE WYKRYTY.
Od kilku dni budzi się nawet w podczas nocnego jedzenia płacze no i
ma problem z zaśnięciem strasznie się rzuca najwięcej głową trzepie
na boki. I omija niektóre karmienia jak próbuję mu dać co 3godz to
krzyczy po 5ml a niektóre zjada i dopiero potem krzyczy. Dziś np.
zjadł o 9:00 130ml i dopiero o 15:00 125ml (a o 12:00 zjadł tylko
60ml)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,907,84837437,84837437,Refluks_Gasec10_Gasprid_3_miesieczne_Niemowle.html


Temat: Wyprawka dla dziecka
moleslaw napisała:

> nie przesadzajmy że rodzice którzy nie posiadają monitora
oddechu czy niani t
> o
> luzacy ,którzy wszystko mają gdzieś.Nie jest to z pewnością
podstawa dla
> niemowlęcia raczej uspakajacz dla nas.Trzeba też wiedzieć co w
przypadku tego
> braku oddechu robić ( nikomu nie życzę) bo bez tego samo
urządzenie da niewiele
> .
> Maluch przynajmniej rok spędzi w naszym pokoju więc zastanawiam
się czy mi to
> potrzebne.Budzik też nie zawsze mnie budzi ale przy synku stawałam
na równe nog
> i
> jak zapłakał.
>
>

Nosz... czy ja napisałam, że rodzice nie kupujący monitora to
luzacy? Nie, napisałam, że luz niektórych rodziców wprawia mnie w
osłupienie, a to co innego.

Akurat zgadzam się, że monitor to sprawa dyskusyjna. MNIE się
przydaje, tak jak MNIE się przydaje niania.

Jak ktoś śpi np. z dzieciem w łóżku, bo tak mu dobrze, to po kiego
mu monitor. Jak ktoś śpi czujnie i się zrywa na pierwszy pomruk
dziecka to super. Ja raczej nietomna jestem w środku nocy i czas
reakcji mam opóźniony i pierwszy płacz mnie nie zawsze podrywa. Za
to przeraźliwy pisk monitra oprzytomnił mnie w setne sekundy.

Z tym, że trzeba wiedzieć, co robić, to też mądrze. Ja akurat po
kursie pierszej pomocy jestem (z racji zawodowej) i jeszcze małża
doszkoliłam, co i jak w razie gdyby.

A z zachowań rodziców wprawiających mnie w osłupienie to np.:
Znajomi mają wcześniaczka karmionego butelką. Mały ma książkowe
objawy skazy białkowej (wysypka, lakierowane policzki, ulewanie,
wodniste kupki...). Na delikatną sugestię, że może by do lekarza po
radę, poszli (po 3 tygodniach!)do zwykłego pediatry (a mówiłam im,
że zwykły nie pomoże, że lepiej od razu do alergologa) który
potwierdził, że skaza i kazał iść do pediatry alergologa, bo nie ma
uprawnień na wypisanie hydrolizatu. Nie poszli... dziś maluszek ma
3,5 miesiąca, a oni mu dalej dają zwykłe mleko modyfikowane, a malec
się męczy.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20012,93966368,93966368,Wyprawka_dla_dziecka.html


Temat: CO MYSLICIE NA TEMAT.....
Jeżeli chodzi o niemowlę to osobiście nie jestem w stanie wytrzymać płaczu i
nie reagować.Oprócz tego, że ma sucho i jest najedzone może być jeszcze wiele
innych przyczyn płaczu.Często to potrzeba bliskości matki.
Gdy moja 8-m-czna córka szaleje nie zawsze biorę ją na ręce i noszę.Niekiedy
biorę ją na kolana, niekiedy próbuję rozśmieszyć a gdy nic na krzyki nie pomaga
(a wiem ,że jej nic nie dolega biorę na ręcę puszczam muzykę i tańczymy).
Natomiast nigdy nie zostawiam jej samej i nie wychodzę z pokoju. Szczególnie w
nocy. Boję się nie wiem czy słusznie czy nie,że pomyśli sobie, że jest samiutka
bez mamy w ciemnościach i że mama zninęła.Wydaje mi się ,że dzieki takiemu
postępowaniu, gdy budzi się to nie wrzeszczy przeraźliwie tylko "woła" mnie bo
wie że zawsze do niej przyjdę. Uważam,że tak małemu dziecku trzeba stworzyć
maksymalne poczucie bezpieczeństwa.
Trochę inna sprawa jest ze starszym dzieckiem Takim już 1,5 - 2 latka- myślę że
nie będę pozwalała się terroryzować wrzaskami nawet w miejscu publicznym a w
domu pozwole jej się wykrzyczeć w osobnym pokoju(pilnując rzecz jasna żeby nic
się nie stało jej wtedy).
Być może odezwą się głosy ,że to błąd być dla niemowlaka na każde zawołanie ale
nie mogę inaczej mam chyba mocno rozwiniętą zdolność empatii i wczuwam się w
sytuację pozostawionego samemu sobie niemowlaka, gdy mama nie reaguje na jego
rozpacz - nie istotne z jakiego powodu.
Każdy ma prawo robic jak uważa -dla mnie przetrzymywanie płaczącego dziecka
przez dłuższy czas jest okrutne . To tyle mojego zdania.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,9510704,9510704,CO_MYSLICIE_NA_TEMAT_.html


Temat: dziecko sąsiadów czyli powrót marnotrawnej
dziecko sąsiadów czyli powrót marnotrawnej
Przychodzę po radę kochane kobity bo jestem u kresu wytrzymałości. A wiem, że
Wy to zawsze coś sensownego wymyślicie, no i są tutaj młode mamuśki więc może
one z drugiej strony naświetlą sytuację.

Otóż naszym sąsiadom jakieś dwa- trzy miesiące temu urodziło się dziecko.
Do tej pory żyliśmy bezkonfliktowo, to znaczy gdy my się wprowadziliśmy
poszliśmy się przedstawić i właściwie kontakt był bardzo minimalny.
Nasze mieszkania są dwupoziomowe więc cztery nasze pokoje sąsiadują z ich
czterema pokojami. Ściany budynku są niestety niesamowicie dźwiękonośne. Gdy
my jesteśmy w pokoju, który sąsiaduje z ich pokojem to słyszymy ich rozmowy,
śmiech, kaszlnięcie. Sąsiedzi do zbyt cichych nie należą, często są kłotnie,
nierzadko urządzają spotkania towarzyskie, które oczywiście u nas dokładnie
słychać. No ale jakoś dało się z tym żyć do tej pory, bo wszystko zawsze
kończyło się przed północą. Zresztą trudno przecież zakazać im imprez
dlatego, że ściany są papierowe.

No a teraz jest dziecko. Niemowle, które od dwóch miesięcy ciągle płacze. Ja
wiem, że małe dzieci płaczą. Rozumiem, że oni są młodymi rodzicami i pewnie
też jest to dla nich duże obciążenie.
Ale gdy my przychodzimy z pracy na dole to zza ściany dochodzi płacz dziecka.
Gdy wieczorem idziemy spać znów płacz dziecka. Po kilka razy w ciągu nocy
budzi nas płacz dziecka. Przed moją rozmową kwalifikacyjną do nowej pracy
oczywiście nieprzespana noc, bo nerwy, a jak tylko zasnę to budzi mnie płacz
ich dziecka!
Zorientowaliśmy się, że niemowlę śpi w oddzielnym pokoju od rodziców więc
zanim oni do niego wstają to małe płacze tak długo, że aż chrypnie i wpada w
histerię.
Myślałam, że to tylko ja mam taki wrażliwy sen, ale mój misiek też się budzi.
Staramy się być wyrozumiali, ale naprawdę jesteśmy już oboje u kresu
wytrzymałości.

Pamiętam kiedyś wątek młodej mamy, której sąsiad walił w ścianę jak dziecko
płakało. Okazało się, że jej dziecko miało założony aparat na nóżkę i było w
ciągłym bólu, dlatego płakało. Sąsiadowi było strasznie głupio gdy ona poszła
do niego i pokazała mu dziecko.
My oczywiście w ścianę nie walimy (choć czasem jest blisko, po trzeciej czy
czwartej pobódce w ciągu nocy), ale zapytaliśmy ich kiedyś grzecznie czy
dziecko dobrze się chowa, czy jest zdrowe, czy wszystko w porządku.
Odpowiedzieli, że tak. I jakoś głupio było nam z grubej rury walnąć, że
dlaczego ono bez przerwy płacze i że my spać po nocach nie możemy.
A już oliwy do ognia dodał incydent sprzed kilku dni, kiedy to posadziłam w
skrzynkach przed domem kwiatki. U nas zawsze coś rośnie, a dwie skrzynki
pomiędzy naszymi mieszkaniami stoją od dwóch lat puste. Więc wzięłam i
posadziłam kwiatki również tam. Kilka godzin później dostałam przez drzwi
dosyć niemiły liścik, że dlaczego to ja posadziłam kwiatki w "ich" skrzynkach!
Po prostu krew mnie zalała. To my zaciskamy co nocy zęby kiedy budzi nas
płacz ich dziecka a oni liściki wsuwają, że kwiatki posadziłam w pustych
skrzynkach.

Wiem, że są tu młode mamy, ale proszę nie zjedzcie mnie. Ja jeszcze nigdy nie
słyszałam, żeby dziecko aż tyle i tak przeraźliwie płakało. Dopiero co
zaczęłam nową pracę i nie mogę sobie pozwolić na to, żeby ciągle chodzić
niedospana. W weekendy wsadzam do uszu zatyczki, no ale w dni robocze nie
mogę, bo nie usłyszę budzika. Ile jeszcze tygodni, miesięcy to dziecko będzie
tak płakać? Co będzie jak zaczną mu się wyrzynać ząbki? Może oni temu dziecku
coś robią, a my jesteśmy tymi sąsiadami co to słyszą i nie reagują?
Normalnie już sama nie wiem. Znajomi zasugerowali, żeby kupić im taki alarm
do sypialni dziecka, bo najgorzej jest właśnie w nocy, gdy mały tak strasznie
zanosi się płaczem a mija sporo czasu zanim oni do niego wstają (słyszymy ich
drzwi od sypialni). Ale nie wiem czy się nie obrażą. Słyszymy często ich
kłotnie i raczej są oboje osobami impulsywnymi. Nie wiem jak zareagowaliby na
próbę rozmowy na ten temat, bo pewnie ich też męczy to, że dziecko ciągle
płacze.
Czy Wy byście były oburzone gdyby sąsiedzi zwrócili Wam uwagę, że Wasze
dziecko ciągle płacze i nie daje im spać?

Ufff.... przepraszam, że tak długo, ale nazbierało mi się przez te dwa
miesiące.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16726,42170343,42170343,dziecko_sasiadow_czyli_powrot_marnotrawnej.html